O pewnym pingwinie – recenzja książki „Chłopiec i pingwin”

Chłopiec i pingwin - J.

Dzieciństwo to cudowny czas, kiedy jest się przekonanym, że wszystko jest możliwe, wszystko może się zdarzyć, możemy wszystko, jeśli tylko zechcemy. Skoro wszystko jest możliwe, to trudno nie uwierzyć, że pewnego dnia do drzwi może zastukać pingwin. Możliwe? Dwulatek powie: „Taaak”. Wszystko jest w jego świecie możliwe i wszystko jest możliwe w książce Oliwera Jeffers’a.

Książkę „chłopiec i pingwin” czyta się trochę jak dobry kryminał. Jest tajemnicza postać – pingwin, jest zagadka – jego dziwne i niespodziewane pojawienie się w domu chłopca. Mały chłopiec w bluzeczce w paseczki pewnego dnia otwiera drzwi swego domu i widzi pingwina. Skąd się tu wziął, skąd przybył? Chłopiec postanawia rozwikłać tą zagadkę i pomóc przybyszowi.

Pingwin nie ułatwia chłopcu zadania, bo przez cały czas milczy. Chłopiec bardzo się martwi i myśli, co dalej począć. W oknie domku światło świeci się do rana. Nie była to jednak noc zmarnowana, bo rano chłopiec ma już pewien plan. Najpierw trzeba się czegoś dowiedzieć na temat pingwinów. Chłopiec pyta kaczuszki, ptaków, pana z biura rzeczy znalezionych, ale nikt nie wie, skąd mógł przybyć pingwin. Na całe szczęście nasz bohater nie szuka informacji o pingwinie w Google, ale otwiera książkę i czyta. To ogromny plus dla autora, który książkę uczynił ważnym elementem na drodze do rozwikłania zagadki pingwina.

Chłopiec wie już skąd mógł przybyć pingwin, więc może mu pomóc dostać się do domu. Okazuje się jednak, że to nie takie proste. Chłopiec chce dostać się na statek i popłynąć do domu pingwina, ale statek nie słucha jego prośby. Chłopiec musi więc po raz kolejny wziąć sprawy w swoje ręce. Jak skończy się ta historia? Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury.

„Chłopiec i pingwin” to opowieść o poszukiwaniu prawdziwej przyjaźni. Przyjaźń często sama do nas puka, wystarczy otworzyć. Ważna to nauka dla naszych dzieci.

 W książce tekstu jest niewiele. Warto dodać, że przekładu dokonał Michał Rusinek.

Ilustracje zajmują całe strony i robią duże wrażenie. Obraz łódki na pełnym morzu zachwyca głębią.

Książka jest pięknie wydana: twarda okładka, duży format i do tego obwoluta. Świetnie sprawdzi się jako prezent.

 W zabawie towarzyszył nam pingwinek z rolki po papierze toaletowym. Wystarczy klej, biały i czarny papier, wolna chwilka i już pingwinek „jak żywy” 🙂

„Chłopiec i pingwin”

Tekst i ilustracje Oliwer Jeffers

Wydawnictwo Mam

Jedna myśl na temat “O pewnym pingwinie – recenzja książki „Chłopiec i pingwin””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *